Muzyka

Nie do przeoczenia

Recenzja płyty: Blackberry Smoke, „Holding All the Roses”

materiały prasowe
Southern rock z elementami country, R&B i klasycznego, prostego rock and rolla.

Już pierwsza płyta zespołu, wydany w 2004 r. album „Bad Luck Ain’t No Crime”, jasno pokazała zainteresowania muzyczne członków Blackberry Smoke. Jak przystało na grupę z południa USA, grają southern rocka z elementami country, R&B i klasycznego, prostego rock and rolla. W tym roku ukazała się ich najnowsza, czwarta płyta „Holding All the Roses”. 12 utworów w pełni potwierdza kierunek obrany przez muzyków przed ponad 10 laty. Kierowany przez gitarzystę i wokalistę Charliego Starra kwintet prezentuje słuchaczowi atrakcyjny i różnorodny zestaw bardzo przyzwoitych, oryginalnych kompozycji stanowiących przegląd charakterystycznych dla amerykańskiego Południa stylów. Jest dużo energii, dużo błyskotliwego gitarowego grania, ale są też nastrojowe momenty, jak w balladzie „No Way Back to Eden”. O jakość brzmienia płyty, obok samych muzyków, zadbał też krajan Blackberry Smoke, pochodzący z Georgii renomowany producent Brendan O’Brien, znany ze współpracy z takimi gigantami, jak Pearl Jam, Soundgarden, Stone Temple Pilots czy The Black Crowes. Dla miłośników soczystego southern rocka „Holding All the Roses” to propozycja nie do przeoczenia.

Blackberry Smoke, Holding All the Roses, Earache

Polityka 15.2015 (3004) z dnia 07.04.2015; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie do przeoczenia"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną