Recenzja płyty: The Sixteen, Eamonn Dougan, „Grzegorz Gerwazy Gorczycki”

Brytyjski Gorczycki
Czasy były ciężkie, co odbija się w tej muzyce, ale jest w niej też ujmująca naiwna pobożność.
materiały prasowe

To kolejny, po płycie z muzyką Bartłomieja Pękiela sprzed dwóch lat, album znanego brytyjskiego zespołu wokalnego The Sixteen z muzyką polską, wydany przy współpracy z Instytutem Adama Mickiewicza. Gorczycki (ok. 1665–1734) był duchownym, studiował sztuki wyzwolone i filozofię w Pradze oraz teologię w Wiedniu, a przez większość życia mieszkał w Krakowie, gdzie prowadził kapelę przy katedrze wawelskiej. Dla niej właśnie pisał i z nią wykonywał swoje dzieła. Muzycy brytyjscy, by podkreślić koloryt lokalny, rozpoczęli nagranie hejnałem z wieży mariackiej, zagranym trochę wolniej i niżej, by dopasować go do pierwszego z wykonanych utworów. Są tu dzieła śpiewane a cappella („Missa rorate”) i wokalno-instrumentalne. Część ma charakter żałobny („Conductus funebris”, „Sepulto domino”); jest też parę motetów oraz „Litania de Providentia Divina”. Czasy były ciężkie, co odbija się w tej muzyce, ale jest w niej też ujmująca naiwna pobożność. Szkoda, że brak najbardziej wartościowego w twórczości Gorczyckiego utworu „Completorium”, ale dobre i to, co jest, zwłaszcza w tak znakomitym wykonaniu.

The Sixteen, Eamonn Dougan, Grzegorz Gerwazy Gorczycki, Coro

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną