Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Bez sztancy

Recenzja płyty: Alabama Shakes, „Sound&Color”

materiały prasowe
Wszystko świeże, perfekcyjnie wykonane, pełne energii i radości grania.

Alabama Shakes są, zgodnie z nazwą, grupą z Alabamy. Po raz pierwszy zaprezentowali się w 2012 r. bardzo udaną i świetnie przyjętą płytą „Boys and Girls”. Często zdarza się tak, że po bardzo obiecującym starcie artyści muszą przejść „postdebiutanckie załamanie formy” i wydać płytę, która jest zaledwie echem poprzedniego sukcesu. Szczęśliwie dla Alabama Shakes album „Sound&Color” żadnym echem nie jest. To znakomity zestaw zróżnicowanych, premierowych piosenek. Pierwsze skrzypce gra tu znów Brittany Howard, nie tylko jako wokalistka, ale też jako współautorka wszystkich utworów. Muzykę można dla potrzeb porządkowania nazewnictwa pospiesznie wrzucić do worka z napisem „R&B”, ale byłoby to krzywdzące uproszczenie. W piosenkach zespołu bez trudu odnajdziemy elementy rocka, southern rocka, soulu, bluesa, popu czy tak często spotykanej za oceanem muzyki określanej mianem Americana. A wszystko świeże, perfekcyjnie wykonane, pełne energii i radości grania.

Alabama Shakes, Sound&Color, Rough Trade

Polityka 21.2015 (3010) z dnia 19.05.2015; Afisz. Premiery; s. 85
Oryginalny tytuł tekstu: "Bez sztancy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Jak pokroić morze? Przybywa chętnych na kawałek Bałtyku. A rybakom wiatr w oczy

To tylko złudzenie, że na Bałtyku jest bezmiar przestrzeni. Jest coraz ciaśniej i coraz więcej chętnych, którzy chcą wyrwać kawałek morza dla siebie.

Ryszarda Socha
24.01.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną