Recenzja płyty: Karolina Cicha&Spółka, „Jidyszland/Yiddishland”

Nowa fala jidysz
Różnorodne i nowoczesne muzyczne oprawianie tekstów w jidysz staje się powoli polską specjalnością.
materiały prasowe

Związana z Gardzienicami, a potem biorąca udział w projektach muzycznych Muzeum Powstania Warszawskiego wokalistka Karolina Cicha znalazła wreszcie swój moment i konwencję. Ciekawy był już jej duet z Bartem Pałygą na płycie „Wieloma językami”, ale mam wrażenie, że dopiero na płycie „Jidyszland” wreszcie przydaje się w pełni jej charakterystyczny aktorski styl. Dodatkowo Cicha trafiła – dzięki zamówieniu festiwalu Nowa Muzyka Żydowska – na dobry temat. Gra na akordeonie, instrumentach klawiszowych i śpiewa poezje w jidysz, napisane niegdyś na Podlasiu, czyli w swoich rodzinnych stronach, potwierdzając, że różnorodne i nowoczesne muzyczne oprawianie tekstów w jidysz staje się powoli polską specjalnością. Resztę akompaniamentu tworzą perkusista Witek Wilk oraz grający na przeróżnych instrumentach Piotr Domagalski. Ten ostatni, na co dzień basista grupy Levity, realizuje się też w bardzo oryginalnym zespole Lomi Lomi (płyta „Heroizm woli”), a dla Cichej wydaje się najlepszym z dotychczasowych muzycznych kompanów. Znajdziemy tu zarówno mocne melodyczne motywy („Alt naje geschichtes”), jak i odkrycia brzmieniowe. Przy świetnym, zimnym, nowofalowym „G... t” westchnąłem nawet, że punk w języku jidysz to byłoby coś. Szkoda, że kulturowo ten etap nas ominął.

Karolina Cicha&Spółka, Jidyszland/Yiddishland, Universal

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną