Recenzja płyty „Nathaniel Rateliff and The Night Sweet”

R&B jak za dawnych lat
materiały prasowe

Widoczna na okładce debiutu Nathaniel Rateliff and the Night Sweats nieco obnażona męska pierś ozdobiona jest, zresztą podobnie jak dłonie mężczyzny, krzykliwą biżuterią. Taka stylizacja może sugerować jakąś odmianę rapu. Tymczasem już pierwszy utwór „I Need Never Get Old”, ze swoim rytmem i wyrazistymi dęciakami, przenosi nas w krainę R&B, gospel i soulu. Choć to pierwsza pozycja fonograficzna Night Sweats, to ich leader Nathaniel Rateliff, nie jest debiutantem. Ale chociaż jako artysta solowy prezentował się jako folkowy autor i wykonawca ballad, to już jako Nathaniel Rateliff&The Night Sweats wyraźnie nawiązuje do muzyki takich gwiazd jak Sam&Dave czy Sam Cooke. Warto podkreślić, że jest też autorem wszystkich – bardzo dobrych i zróżnicowanych – piosenek na płycie.

Nathaniel Rateliff&The Night Sweats, Nathaniel Rateliff&The Night Sweats, Stax

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną