Muzyka

Linie rozwoju

Recenzja płyty: Wacław Zimpel, „Lines”

materiały prasowe
Paradoksalnie, reprezentująca światowy poziom solowa płyta Zimpla stylistycznie kojarzyć się może z albumem To Tu Orchestry, bodaj największego kierowanego przez niego składu.

Jak rozwijała się muzyka powtarzalnych struktur na Wschodzie i Zachodzie? Trudno znaleźć w Polsce kogoś lepszego do zbadania takiego zagadnienia niż Wacław Zimpel. Klasycznie wykształcony i mający doświadczenia współpracy ze wschodnimi instrumentalistami muzyk za punkt wyjścia bierze sobie tym razem skomponowany ponad 500 lat temu renesansowy kanon „Deo gratias” Johannesa Ockeghema. Otacza go na albumie „Lines” własnymi kompozycjami wielogłosowymi, których poszczególne partie nagrywał sam. I to zarówno (dominujące tu) linie klarnetu, swojego podstawowego instrumentu, jak i organów Hammonda czy elektrycznego pianina Rhodesa. W ten sposób, paradoksalnie, reprezentująca światowy poziom solowa płyta Zimpla stylistycznie kojarzyć się może z albumem To Tu Orchestry, bodaj największego kierowanego przez niego składu. Szczególne wrażenie robią dwa utwory odwołujące się do amerykańskiej tradycji minimal music (zwłaszcza do muzyki Terry’ego Rileya) i spinające klamrą całą płytę „Alupa-Pappa” i „Tak, Picture”.

Wacław Zimpel, Lines, Instant Classic

Polityka 6.2016 (3045) z dnia 02.02.2016; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Linie rozwoju"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną