Recenzja płyty: Aubrie Sellers, „New City Blues”

Country z garażu
Płyta wydaje się ciekawą propozycją, ukazującą, jak łączyć tradycję z energią i upodobaniami młodego pokolenia.
materiały prasowe

Obok uznanych gwiazd prezentujących swoje nowe nagrania na rynku muzycznym próbują znaleźć dla siebie miejsce również debiutanci. Konkurencja jest ogromna, więc wybicie się ponad średnią to nie lada wyczyn. Wydaje się, że takiego wyczynu dokonała działająca w Nashville wokalistka Aubrie Sellers. Choć jej debiutancki album nosi tytuł „New City Blues”, to muzyka na nim zawarta zaledwie muska obrzeża tego gatunku. Jeśli ktoś miałby kłopoty z klasyfikowaniem tego, co Aubrie Sellers proponuje, to w sukurs przychodzi sama artystka. Określa ona swój styl mianem „garage country”. I wydaje się, że to bardzo trafna charakterystyka. Słyszymy w piosenkach Sellers „brudną”, surową gitarę, a oprócz bliskich klasycznemu country ballad, takich jak „Losing Ground”, artystka nie boi się atakować słuchaczy kompozycjami bardziej przypominającymi to, co robi np. Dan Auerbach z Black Keys. „New City Blues” wydaje się ciekawą propozycją, ukazującą, jak łączyć tradycję z energią i upodobaniami młodego pokolenia.

Aubrie Sellers, New City Blues, Aubrie Sellers Music

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną