Muzyka

Ilość w parze z jakością

Recenzja płyty: Joe Bonamassa, „Blues of Desperation”

materiały prasowe
Ten album to blues-rock w najlepszym światowym wydaniu.

Joe Bonamassa to muzyk, który imponuje pracowitością. Jego fani nie nadążają z zapamiętywaniem tytułów jego kolejnych płyt, śledzeniem dat i miejsc, w których występuje i gdzie gościnnie pojawia się, towarzysząc innym wykonawcom. Mogłoby się wydawać, że taka aktywność w końcu musi odbić się negatywnie na jakości produkcji artysty, ale w przypadku Bonamassy ten moment jeszcze nie nastąpił. Dowodem niech będzie najnowsza jego płyta „Blues of Desperation”. Tytuł jest dość mylący, gdyż sugeruje muzykę depresyjną, nurzającą się w rozpamiętywaniu wszelakich nieszczęść. Tymczasem to 11 doskonałych, mieniących się nastrojami, autorskich utworów. Gitara Bonamassy niezmiennie zachwyca, a wokal z każdą płytą robi się dojrzalszy. Ten album to blues-rock w najlepszym światowym wydaniu. Zazdrośnicy, zacierający po cichu ręce w oczekiwaniu na oznaki wypalenia, muszą przełknąć gorzką dla nich prawdę. W przypadku tego artysty ilość i jakość wciąż idą w parze.

Joe Bonamassa, Blues of Desperation, Provogue

Polityka 17.2016 (3056) z dnia 19.04.2016; Afisz. Premiery; s. 85
Oryginalny tytuł tekstu: "Ilość w parze z jakością"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną