Muzyka

Metal oswojony

Recenzja płyty: Adelitas Way, „Getaway”

materiały prasowe
Wszystko porządnie zagrane i zaśpiewane i, zakładając przychylność stacji radiowych, z szansą na nie tylko niszowy, ale i komercyjny sukces.

Muzyczna scena w Las Vegas kojarzy się przede wszystkim z lukratywnymi kontraktami mainstreamowych gwiazd bawiących publiczność w słynnych kasynach. Mocniejsze gitarowe granie pozostaje tam w cieniu popowego blichtru i chyba dotąd jedynie grupa The Killers zdołała umieścić Las Vegas na amerykańskiej rockowej mapie. Od kilku lat podobną próbę podejmuje z pewnymi sukcesami tamtejszy zespół Adelitas Way. Kilka tygodni temu grupa wydała swoją czwartą już płytę, „Getaway”. Muzycy nie mają żadnych nowatorskich zapędów, a wokalista Rick DeJesus wraz kolegami powtarza na kilka sposobów znane schematy rockowe. Nie znaczy to jednak, że płyta jest nudna. Muzyka Adelitas Way to nieco oswojony metal, a w piosenkach bez trudu można odnaleźć melodię. Wszystko porządnie zagrane i zaśpiewane i, zakładając przychylność stacji radiowych, z szansą na nie tylko niszowy, ale i komercyjny sukces.

Adelitas Way, Getaway, Fuel

Ocena: 3,5/6

Polityka 20.2016 (3059) z dnia 10.05.2016; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Metal oswojony"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną