Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Emocje bez wspomagania

Recenzja płyty: Parker Millsap, „The Very Last Day”

materiały prasowe
Porywająca płyta, dowodząca, jakie emocje można wywołać bez wspomagania, nie obstawiając się elektroniką i nie korzystając z sampli.

Płyta „The Very Last Day” nagrana została w sposób niemal ascetyczny, w niewielkim, akustycznym składzie. Muzyka Parkera Millsapa to mieszanka określana mianem Americana – jest tu więc i rock, i blues, i country, i echa rockabilly. A autor to dwudziestoparoletni muzyk z Oklahomy, sam piszący swoje piosenki, urzekające różnorodnością, świetnymi tekstami i chwytliwymi melodiami. Wokal Millsapa jest chwilami niemal hipnotyczny, artysta w ułamku sekundy przechodzi z balladowego tonu w dramatyczny krzyk o natężeniu przywodzącym na myśl nagrania Janis Joplin. Wystarczy posłuchać (najlepiej głośno) rozpoczynającej album króciutkiej piosenki „Hades Pleads”, by zostać z Millsapem do końca ostatniego utworu. Porywająca płyta, dowodząca, jakie emocje można wywołać bez wspomagania, nie obstawiając się elektroniką i nie korzystając z sampli.

Parker Millsap, The Very Last Day, Okrahoma Records

Polityka 26.2016 (3065) z dnia 21.06.2016; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Emocje bez wspomagania"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Musicale na fali. Taki mało rozśpiewany z nas naród, a nie ma spektaklu bez piosenki

Nie należymy do narodów rozśpiewanych, ale w teatrze trudno dziś znaleźć spektakl bez choćby jednej piosenki. Przybywa też dobrych rodzimych musicali.

Aneta Kyzioł
18.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną