Muzyka

Emocje bez wspomagania

Recenzja płyty: Parker Millsap, „The Very Last Day”

materiały prasowe
Porywająca płyta, dowodząca, jakie emocje można wywołać bez wspomagania, nie obstawiając się elektroniką i nie korzystając z sampli.

Płyta „The Very Last Day” nagrana została w sposób niemal ascetyczny, w niewielkim, akustycznym składzie. Muzyka Parkera Millsapa to mieszanka określana mianem Americana – jest tu więc i rock, i blues, i country, i echa rockabilly. A autor to dwudziestoparoletni muzyk z Oklahomy, sam piszący swoje piosenki, urzekające różnorodnością, świetnymi tekstami i chwytliwymi melodiami. Wokal Millsapa jest chwilami niemal hipnotyczny, artysta w ułamku sekundy przechodzi z balladowego tonu w dramatyczny krzyk o natężeniu przywodzącym na myśl nagrania Janis Joplin. Wystarczy posłuchać (najlepiej głośno) rozpoczynającej album króciutkiej piosenki „Hades Pleads”, by zostać z Millsapem do końca ostatniego utworu. Porywająca płyta, dowodząca, jakie emocje można wywołać bez wspomagania, nie obstawiając się elektroniką i nie korzystając z sampli.

Parker Millsap, The Very Last Day, Okrahoma Records

Polityka 26.2016 (3065) z dnia 21.06.2016; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Emocje bez wspomagania"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Omikron. Czy faktycznie potrzebna nam nowa wersja szczepionki?

Żaden z dotychczasowych wariantów SARS-CoV-2 nie wymagał wprowadzenia zaktualizowanej wersji szczepionki. Omikron jest pierwszym, w przypadku którego taka ewentualność na poważnie jest brana pod uwagę. Jednak – czy to w ogóle konieczne? Są wątpliwości.

Piotr Rzymski
18.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną