Recenzja płyty: Tax the Heat, „Fed to the Lions”

Tradycja w garniturach
Tradycja najlepszych lat brytyjskiego rock and rolla połączona z młodzieńczą energią muzyków.
materiały prasowe

Tradycja brytyjskiego boomu muzycznego lat 60. XX w. na szczęście nie ginie na Wyspach. Pośród różnorakich sezonowych mód i trendów odnaleźć można wykonawców nawiązujących do wspaniałego okresu, kiedy kierunki wskazywały takie grupy, jak The Kinks, The Rolling Stones, The Yardbirds, The Who. Zespół Tax the Heat został założony w 2013 r. w Bristolu przez wokalistę/gitarzystę Alexa Veale’a. Grupa doczekała się właśnie debiutu płytowego w postaci albumu „Fed to the Lions”. To, jak sami przyznają, nawiązanie do tzw. Brytyjskiego R&B sprzed pół wieku. Dużo gitar, dużo energii, dobre kompozycje. Do tego niezauważalny na płycie, ale zabawny chwyt wizualny – muzycy występują, znowu wzorem wczesnych Yardbirdsów, Small Faces czy nawet Stonesów, w eleganckich garniturach.

„Fed to the Lions” to bardzo dobry debiut, bez słabych punktów. Tradycja najlepszych lat brytyjskiego rock and rolla połączona z młodzieńczą energią muzyków.

Tax the Heat, Fed to the Lions, Nuclear Blast

Ocena: 4,5/6

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną