Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Dla domu i na stadion

Recenzja płyty: The Dead Daisies, „Make Some Noise”

materiały prasowe
Materiał do wspólnej zabawy zarówno na niezłej imprezie, jak i na stadionie.

Bardzo stosowny tytuł – „Make Some Noise” – nosi nowa płyta The Dead Daisies. Gitarowy hałas to wyróżniająca cecha albumu tej „supergrupy”. Cudzysłów wydaje się tu stosowny, gdyż mianem supergrupy chrzczono już tyle formacji, że to określenie cokolwiek zwietrzało. Niemniej jeśli członkowie zespołu wywodzą się m.in. ze składów Whitesnake, Thin Lizzy czy Mötley Crüe (wokalista John Corabi), to trudno tu mówić o poważnym nadużyciu. Dodatkowym powodem do chwały może być fakt, że The Dead Daisies byli ponoć pierwszym po latach zachodnim zespołem, który wystąpił na Kubie. Muzyka The Dead Daisies to seria raz jeszcze odgrywanych schematów hardrockowych, tu i ówdzie wspieranych klasyką (np. „Fortunate Son” Creedence Clearwater Revival). Tę nieco krytyczną konstatację łagodzi entuzjazm wykonujących swoją ulubioną muzykę artystów oraz bardzo dobrze brzmiąca gitara Douga Aldricha. Dodajmy, że tytułowy „Make Some Noise” jest idealnie stworzony na miarę wielkich stadionowych występów, podczas których następuje kulminacja w postaci wspólnego chóralnego odśpiewania kawałka w stylu „We Will Rock You”. W sumie The Dead Daisies to materiał do wspólnej zabawy zarówno na niezłej imprezie, jak i na stadionie.

The Dead Daisies, Make Some Noise, SPV

Polityka 36.2016 (3075) z dnia 30.08.2016; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Dla domu i na stadion"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Nauka

Kleszcz: pospolity, łąkowy, afrykański. Dlaczego nam grożą i jak się ich pozbyć

Wiktoria Romanek z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego opowiada „Polityce” o tym, jak rozróżnić kleszcze, o Narodowym Kleszczobraniu oraz tym, co robić, gdy znajdziemy kleszcza wbitego w nasze ciało lub ciało naszego czworonożnego przyjaciela.

Maciej Jaźwiecki
16.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną