Recenzja płyty: Seth Walker, „Got to Get Back”

Zdrowy eklektyzm
To płyta eklektyczna, na której znajdziemy obok siebie nie tylko bluesa, ale również soul, jazz, gospel i pop.
materiały prasowe

Jesienią, kiedy pojawia się na rynku muzycznym szczególnie dużo nowych tytułów, melomani mają problem z wyborem, a mniej znani bądź słabiej promowani artyści – problem z dotarciem do nich. Tego typu kłopot może mieć Seth Walker ze swoją najnowszą płytą „Gotta Get Back”. Amerykański gitarzysta i wokalista kojarzony jest przede wszystkim z bluesem, ale tu mamy raczej podsumowanie różnorakich wpływów, jakim podlegał w okresie dorastania. To płyta eklektyczna, na której znajdziemy obok siebie nie tylko bluesa, ale również soul, jazz, gospel i pop. Nie ma współczesnego potencjału komercyjnego, za to wyróżnia ją jakość muzyki, jakże odległa od mechanicznie powielanych hitów-jednodniówek. Warto zwrócić na nią uwagę, choćby ze względu na takie utwory, jak przebojowy „Fire in the Belly” czy pięknie rozwijający się „The Sound of Your Voice”, z bogato zaaranżowaną sekcją smyczków.

Seth Walker, Got to Get Back, Royal Potato

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną