Recenzja płyty: Africa Express Presents, „The Orchestra of Syrian Musicians&Guests”

Wspólna sprawa
Muzyczny poziom wynosi album wyżej niż typowo doraźne, filantropijne przedsięwzięcia walczące o dobrą sprawę.
materiały prasowe

Damon Albarn zafascynował się Syrią jeszcze przed wojną domową, koncertując tam ze swoim zespołem Gorillaz. Zaangażował wtedy Syryjską Orkiestrę Narodową Muzyki Arabskiej. Po latach, kiedy muzycy orkiestry rozpierzchli się po świecie, a zespół przestał istnieć, współkierowana przez Albarna organizacja Africa Express postanowiła ich zebrać na serię koncertów, które odbyły się latem 2016 r. w kilku europejskich miastach – m.in. Londynie i Amsterdamie. A ponieważ dotychczasowe zainteresowania tej organizacji opisywała jej nazwa, doproszono kilka wielkich gwiazd z Afryki: Rachida Tahę, Bassekou Kouyaté czy Nourę Mint Seymali, a do tego postaci ze świata zachodniego – swoje piosenki z syryjskimi muzykami zaśpiewali Paul Weller, Julia Holter oraz sam Albarn. Wyszedł z tego zestaw ciekawy, a momentami nawet fenomenalny, gdy bliskowschodni raperzy pojawiają się w „White Flag” z repertuaru Gorillaz albo gdy w „Al Ajaleh” solówkami popisują się na zmianę muzycy z Syrii i z Afryki Zachodniej. A muzyczny poziom wynosi album wyżej niż typowo doraźne, filantropijne przedsięwzięcia walczące o dobrą sprawę.

Africa Express Presents, The Orchestra of Syrian Musicians&Guests, Transgressive

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną