Recenzja płyty: Little Hurricane, „Same Sun Same Moon”

Mały huragan z dużym potencjałem
Little Hurricane to mały liczebnie zespół, ale o godnym pozazdroszczenia potencjale.
materiały prasowe

Amerykański damsko-męski duet grający minimalistyczną i nieco brudną odmianę blues-rocka? – na tak postawione pytanie większość miłośników muzyki rozrywkowej odpowiedziałaby bez wahania, że chodzi o The White Stripes. Byłaby to poprawna odpowiedź, gdyby w tym pytaniu nie chodziło o… Little Hurricane. „Mały Huragan” to gitarzysta Anthony „Tone” Catalano i perkusistka Celeste „C.C.” Spina. Inspiracja jest oczywista, ale Little Hurricane tworzą i wykonują te utwory, na pomysł których White Stripes nie wpadli. Doskonałym przykładem umiejętności i klasy duetu z San Diego jest jego najnowszy, trzeci już album, zatytułowany „Same Sun Same Moon”. Mimo tak skromnego składu muzyka na płycie brzmi momentami wręcz potężnie (np. w instrumentalnym „March of the Living”), a kompozycje są dalekie od stylistycznej monotonii. Muzycy z Little Hurricane dali już w przeszłości dowody swoich różnorodnych zainteresowań muzycznych, wykonując utwory z repertuaru Bruce’a Springsteena, Creedence Clearwater Revival czy ZZ Top. Little Hurricane to mały liczebnie zespół, ale o godnym pozazdroszczenia potencjale.

Little Hurricane, Same Sun Same Moon, Mascot

Ocena: 4,5/6

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną