Recenzja płyty: Dan Auerbach, „Waiting on a Song”

Skok w pop
Staranna, bogata i zróżnicowana aranżacja oraz świetne wykonanie.
materiały prasowe

Miłośnicy muzyki tworzonej przez duet The Black Keys mogą być nieco zaskoczeni, słuchając nowej płyty Dana Auerbacha „Waiting on a Song”. Zamiast szorstkiego, bluesowo-garażowego grania, na płycie słyszymy melodyjne, pogodne piosenki, jakby wydobyte z archiwów soul-rockowych wytwórni lat 70. XX w. Całość ma też format jakby żywcem wzięty z epoki winylowych longplayów – zaledwie 10 króciutkich piosenek. Ale wystarczy posłuchać, by docenić jakość i melodię każdej z kompozycji, staranną, bogatą i zróżnicowaną aranżację oraz świetne wykonanie. Auerbach pokazuje, że wbrew pozorom dystans między alternatywą i etykietką „indie” a dobrym, klasycznym popem jest do pokonania bez szkody dla renomy i pozycji artysty. A zamykającą całość piosenkę „Show Me” polecam tym wszystkim, którzy uważają, że najlepsza zabawa jest przy plumkającym disco polo.

Dan Auerbach, Waiting on a Song, Nonesuch

Ocena: 4,5/6

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną