Recenzja płyty: Snowy White, „Reunited”

Po swojemu
Z dala od głównego nurtu, ale, jak to na bocznych ścieżkach, widoki piękne.
materiały prasowe

Snowy White od dziesięcioleci podąża własną bluesową dróżką, trochę na obrzeżach brytyjskiego przemysłu muzycznego. Od czasu solowego debiutu, wydanej w 1983 r. płyty „White Flames”, regularnie nagrywa i koncertuje ku zadowoleniu miłośników muzyki inteligentnej, nastrojowej i melodyjnej. Najnowsza propozycja White’a nosi tytuł „Reunited” i przynosi 11 nowych piosenek pełnych charakterystycznej dla artysty zadumy, pięknych partii solowych gitary i lekko melancholijnych klimatów. Dobrą wiadomością jest też to, że na „Reunited” White odszedł od wersji „Zosi-samosi”, nagrywającej wszystko samodzielnie w domowym studiu. Do współpracy zaprosił ponownie współpracujących z nim od dawna muzyków, co znakomicie odbiło się na brzmieniu i jakości płyty. Z dala od głównego nurtu, ale, jak to na bocznych ścieżkach, widoki piękne.

Snowy White, Reunited, Snowy White

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną