Muzyka

Po swojemu

Recenzja płyty: Snowy White, „Reunited”

materiały prasowe
Z dala od głównego nurtu, ale, jak to na bocznych ścieżkach, widoki piękne.

Snowy White od dziesięcioleci podąża własną bluesową dróżką, trochę na obrzeżach brytyjskiego przemysłu muzycznego. Od czasu solowego debiutu, wydanej w 1983 r. płyty „White Flames”, regularnie nagrywa i koncertuje ku zadowoleniu miłośników muzyki inteligentnej, nastrojowej i melodyjnej. Najnowsza propozycja White’a nosi tytuł „Reunited” i przynosi 11 nowych piosenek pełnych charakterystycznej dla artysty zadumy, pięknych partii solowych gitary i lekko melancholijnych klimatów. Dobrą wiadomością jest też to, że na „Reunited” White odszedł od wersji „Zosi-samosi”, nagrywającej wszystko samodzielnie w domowym studiu. Do współpracy zaprosił ponownie współpracujących z nim od dawna muzyków, co znakomicie odbiło się na brzmieniu i jakości płyty. Z dala od głównego nurtu, ale, jak to na bocznych ścieżkach, widoki piękne.

Snowy White, Reunited, Snowy White

Polityka 48.2017 (3138) z dnia 28.11.2017; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Po swojemu"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną