Recenzja płyty: Walking Papers, „WP2”

Rock bez grepsów
Kompozycje na płycie są dopracowane, sama rockowa energia bez prostactwa i kokietowania tanimi grepsami.
materiały prasowe

Ci wytrawni muzycy połączyli swoje doświadczenie zdobyte udziałem w innych formacjach i stworzyli coś na kształt supergrupy, choć bez gwiazdorskich nazwisk (no, może najbardziej rozpoznawalny w składzie jest basista Duff McKagan z Guns N’ Roses). Pierwsza płyta Walking Papers została niesprawiedliwie przeoczona przez wielu recenzentów i część publiczności. Snuto przypuszczenia, że rozczarowany letnim przyjęciem zespół poprzestanie na tym jednym albumie. Szczęśliwie dla miłośników rasowego rockowego grania po sześciu latach mamy na rynku „WP2”. Grupa z Seattle potwierdza swoje przywiązanie do hardrockowo-grunge’owej energii, wyczuwalnej nawet w spokojniejszych utworach, takich jak doskonałe „Red & White”. Kompozycje na płycie są dopracowane, sama rockowa energia bez prostactwa i kokietowania tanimi grepsami.

Walking Papers, WP2, Loud&Proud

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną