Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Muzyczna hipnoza

Recenzja płyty: Beth Hart, „Front And Center (Live From New York)”

materiały prasowe
Wspaniała wokalistka o hipnotyzującym głosie.

Co prawda Beth Hart nie może się w Polsce równać popularnością z takimi gigantami, jak Zenek Martyniuk czy Sławomir, ale warto zwrócić uwagę na jej najnowszą płytę „Front And Center (Live From New York)”. To zapis koncertu pokazanego w amerykańskiej telewizji. Artystka prezentuje całą gamę swoich umiejętności. Obok pełnych pasji, dynamicznych utworów słyszymy dramatyczne ballady, delikatne wyznania uczuć, a także piosenki bardzo osobiste, odnoszące się do prywatnego życia wokalistki. Porywająca wersja „Broken and Ugly” sąsiaduje z liryczną pieśnią o matce Teresie „St. Teresa”. Rozgrzane do białości „Can’t Let Go” poprzedza bluesowe „For My Friends”, a całość zamyka wzruszające „No Place Like Home”. Hart, pozbawiona tym razem gwiazdorskiego towarzystwa Joego Bonamassy i jego gitarowej wirtuozerii, paradoksalnie wcale na tym nie traci. Możemy się za to skoncentrować na hipnotyzującym głosie tej wspaniałej wokalistki.

Beth Hart, Front And Center (Live From New York), Provogue

Polityka 19.2018 (3159) z dnia 08.05.2018; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Muzyczna hipnoza"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Apartamentowce na skażonej ziemi. Ludzie chcą tu mieszkać, a nie powinni

Jak to możliwe, że na skażonych gruntach powstają budynki mieszkalne?

Ryszarda Socha
22.06.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną