Recenzja płyty: Parker Millsap, „Other Arrangements”

Proste, czyste, zwięzłe
Różne kolory amerykańskiej muzyki.
materiały prasowe

Piosenka „Fine Line”, otwierająca najnowszy album Parkera Millsapa, może być nieco myląca, jeśli potraktować ją jak zapowiedź całości. To ostry, bardzo dynamiczny, gitarowy rockowy kawałek. Zaraz po tym wybuchowym starcie Millsap łagodnieje i pokazuje dobitnie, że zarówno jako kompozytor, jak i wykonawca wspaniale radzi sobie z całą paletą nastrojów i stylizacji. Na płycie „Other Arrangements” znajdziemy różne kolory amerykańskiej muzyki. Mimo braku tak ognistych kompozycji jak wspomniana „Fine Line”, w żadnym z pozostałych utworów nie brak emocji. Parker Millsap hołduje zasadzie minimalizmu brzmieniowego, więc jego piosenki dalekie są od opakowanych warstwami elektronicznych efektów współczesnych produkcji. Słuchając „Other Arrangements”, powracamy do czasów Buddy’ego Holly’ego czy Eddiego Cochrana, kiedy liczyła się dość prosta melodia, czyste brzmienie gitar i zwięzłość wypowiedzi. Piosenki Millsapa, tak jak u zarania rock and rolla, rzadko przekraczają trzy minuty, ale dowodzą, jak wielka jest różnica między prostotą a prostactwem.

Parker Millsap, Other Arrangements, Okrahoma

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną