Muzyka

Kalejdoskop muzyczny

Recenzja płyty: Fantastic Negrito, „Please Don’t Be Dead”

materiały prasowe
Płyta kusi słuchacza wielością barw i rytmów, świetnymi kompozycjami i doskonałym wykonaniem.

Już pierwsze dźwięki piosenki „Plastic Hamburgers”, otwierającej płytę „Please Don’t Be Dead”, przywodzą na myśl wspomnienie o Led Zeppelin. Energia, stylistyka utworu, barwa głosu wokalisty świadczą o tym, że twórca albumu czerpie z najlepszych wzorów. Potem robi się mniej zeppelinowo, ale nie mniej ciekawie. Autor płyty wciąga słuchacza w prawdziwy kalejdoskop muzyczny. Tym autorem jest – uwaga korekta! – Xavier Amin Dphrepaulezz, na szczęście występujący na co dzień jako Fantastic Negrito. Ten afroamerykański kompozytor i wokalista łączy w swojej twórczości bluesa, R&B, roots i rocka. Sam artysta przyznaje, że jego muzyka odbierana jest niejednoznacznie. Dla fanów bluesa bywa zbyt rockowy, z kolei miłośnicy rocka wytykają mu ponoć zbyt dużą dawkę bluesa w muzyce, którą tworzy. Wydaje się, że w tym wyznaniu amerykańskiego wykonawcy jest pewna doza kokieterii. Płyta kusi słuchacza wielością barw i rytmów, świetnymi kompozycjami i doskonałym wykonaniem. Siłą Fantastic Negrito jest właśnie ta różnorodność, która nie pozwala go łatwo zaszufladkować. Niesiony sławą, zdobytą dzięki nagrodzie Grammy za poprzednią płytę, opowiada dalszy ciąg swojej fascynującej historii muzycznej.

Fantastic Negrito, Please Don’t Be Dead, Cooking Vinyl

Ocena: 4,5/6

Polityka 29.2018 (3169) z dnia 17.07.2018; Afisz. Premiery; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Kalejdoskop muzyczny"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Ciemne strony zakupowego szaleństwa

Choć w te święta oszczędzać jeszcze nie będziemy, moda na zakupowe szaleństwa powoli się kończy. Na drodze rozpasanej konsumpcji stają coraz głośniej wyrażane obawy o przyszłość. Zarówno naszych portfeli, jak i naszej planety.

Cezary Kowanda
03.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną