Recenzja płyty: Massive Wagons, „Full Nelson”

Pod powierzchnią
To muzyka odwołująca się do bombastycznego rocka lat 80.
Materiały partnera

Spoglądając na brytyjską scenę muzyczną, na której ostatnio największe sukcesy odnoszą powracające piosenki ABBY, wokaliści tacy, jak Ed Sheeran, George Ezra czy Lady Gaga (dzięki filmowi „A Star Is Born”), można odnieść wrażenie, że czasy, kiedy na Wyspach królował rock and roll, bezpowrotnie minęły. Na szczęście pod powierzchnią wciąż tli się rockowy ogień. Jednym z przykładów niech będzie nowa płyta pochodzącej z Lancaster grupy Massive Wagons „Full Nelson”. Zgoda, to muzyka odwołująca się do bombastycznego rocka lat 80., pełna chwytliwych melodii, łomoczących bębnów i szybujących w powietrzu gitarowych solówek, ale przecież o to w tej zabawie właśnie chodzi. Chodzi o to, żeby słuchacza, czy to pojedynczego czy w tłumie, poderwać do wspólnej zabawy. Massive Wagons doskonale tę rolę spełniają, szczególnie gdy „Full Nelson” brzmi odpowiednio głośno, bo to nie jest muzyka, która ma szeptać w tle.

Massive Wagons, Full Nelson, Earache

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną