Recenzja płyty: Sari Schorr, „Never Say Never”

Udany powrót
11 bardzo dobrych, zróżnicowanych utworów, których autorką bądź współautorką jest sama Sari Schorr.
materiały prasowe

Sari Schorr pochodzi z Queens w Nowym Jorku i w 2016 r. wydała swoją pierwszą płytę, „A Force of Nature”. Jej głos przywodzi na myśl brzmienie takich gwiazd, jak Melissa Etheridge, Beth Hart czy Kim Carnes. Repertuar to kombinacja bluesa, rocka i popu, ale dalekiego od cukierkowatości. Ostatnio ukazał się na rynku drugi album wokalistki, zatytułowany „Never Say Never”. Sceptycy zwykle oczekują, że drugie po udanym debiucie wydawnictwo z reguły będzie dziełem nieco niższych lotów. W tym przypadku ta przepowiednia się nie sprawdza. 

Sari Schorr, Never Say Never, Manhaton Records

Ocena 4,5/6

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj