Muzyka

Daleko od listy

Recenzja płyty: Zeal&Arbor, „Stranger Fruit”

materiały prasowe
Muzyka z płyty „Stranger Fruit” to wyzwanie dla wszystkich, którzy lubują się w nazywaniu i szufladkowaniu muzyki.

Słuchając tego albumu, otrzymujemy dość prowokacyjną kombinację metalu, bluesa, pieśni Afroamerykanów z Południa Stanów i jeszcze tu i ówdzie innych ingrediencji. Choć album firmowany jest marką Zeal&Ardor, to za wszystkim, co tu słyszymy, stoi Manuel Gagneux, szwajcarsko-amerykański artysta urodzony w Bazylei, a działający głównie w Nowym Jorku. Płytę wypełnia muzyka niepokojąca, rytmiczna, miejscami agresywna. Zaskakujący zamiar połączenia „work songs” amerykańskich czarnych niewolników i gitarowego metalowego ataku o dziwo zdaje egzamin, tworząc nową, ekscytującą wartość. Zwolennicy tego, co oferują listy przebojów, zapewne będą omijać Zeal&Ardor szerokim łukiem, ale ci, którzy szukają nowych, mocnych wrażeń, powinni zwrócić uwagę na propozycję Manuela Gagneux.

Zeal&Ardor Stranger Fruit, MVKA

Polityka 50.2018 (3190) z dnia 11.12.2018; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Daleko od listy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną