Muzyka

Narodziny legendy

Recenzja płyty: Big Brother&the Holding Company, „Sex, Dope&Cheap Thrills”

materiały prasowe
To nie tylko muzyczna uczta, ale też fascynujący dokument pozwalający zajrzeć za kulisy i choć na krótki czas poczuć atmosferę studia, w którym powstawał rewelacyjny album.

Pod nieco niepedagogicznym tytułem „Sex, Dope&Cheap Thrills” ukazało się dwupłytowe wydawnictwo dokumentujące proces powstawania legendarnego albumu „Cheap Thrills”. Był rok 1968 i nazwisko Janis Joplin jeszcze nie stało się samodzielnym, kultowym znakiem firmowym. Janis była jeszcze wówczas wokalistką grupy Big Brother&the Holding Company. To dość istotne rozróżnienie, w pewnym sensie przywracające właściwe proporcje między muzykami. 

Big Brother&the Holding Company, Sex, Dope&Cheap Thrills, Legacy

Polityka 4.2019 (3195) z dnia 22.01.2019; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Narodziny legendy"
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001