Muzyka

Osobista wypowiedź

Recenzja płyty: Lee Harvey Osmond, „Mohawk”

materiały prasowe
Lee Harvey Osmond nie jest ani nazwiskiem, ani pseudonimem, ale nazwą zespołu.

Główną postacią jest tu kanadyjski kompozytor, gitarzysta i wokalista Tom Wilson. Jego działalność w Lee Harvey Osmond poprzedziły lata pracy w paru zespołach, a także jako solisty i autora dostarczającego piosenki dla innych wykonawców. Muzyka Wilsona to głównie spokojne, nastrojowe ballady, śpiewane, a czasem raczej mruczane charakterystycznym niskim głosem. Bywają też żywsze rockowe kawałki, przypominające klimatem to, co robi np. Mark Knopfler. Najnowsza płyta Wilsona z Lee Harvey Osmond, „Mohawk”, jest szczególna. Urodzony w 1959 r. artysta dopiero niedawno dowiedział się, że był dzieckiem adoptowanym, a jego prawdziwi rodzice należeli do indiańskiego plemienia Mohawk – stąd tytuł. Wilson nie próbuje jednak na siłę wprowadzać muzycznych wątków etnicznych. Nadal jest tym nieco introwertycznym bardem poruszającym się na granicy rocka i folku, ze szczyptą jazzu. Jedynie utwór tytułowy to piękna i przejmująca opowieść o podróży artysty do krainy niedawno odkrytych przodków.

Lee Harvey Osmond, Mohawk, Latent

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak Jarosław Kaczyński zbudował sobie sektę?

Dlaczego tak wiele osób tak bardzo wierzy w talenty, umiejętności, wiedzę, siłę moralną i osobiste przymioty, słowem – w nadzwyczajność Jarosława Kaczyńskiego?

Ewa Wilk
05.04.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną