Muzyka

Muzyczny kalejdoskop

Recenzja płyty: Rosie Flores, „Simple Case of the Blues”

materiały prasowe
Najnowsza propozycja wokalistki to bardzo atrakcyjny i różnorodny, kipiący energią kalejdoskop stylistyczny.

Tytuł tego albumu, „Simple Case of the Blues”, może być nieco mylący. To nie jest płyta bluesowa. Zresztą wystarczy sprawdzić nazwisko wokalistki, by wiedzieć, czego od tej płyty można oczekiwać. Rosie Flores to artystka, która w swej długiej karierze przemierzyła już wiele ścieżek. Pośród gatunków, które ją interesują, blues jest raczej reprezentowany marginalnie, gdyż Flores chętniej flirtuje z country, rockabilly, rock and rollem i innymi kierunkami muzyki z zasobu Americana. „Simple Case of the Blues” nie odżegnuje się jednak całkowicie od widniejącego w tytule gatunku. Wystarczy posłuchać znakomitego „Drive Drive Drive” czy wykonania klasycznej kompozycji Wilsona Picketta „If You Need Me”, by zorientować się, że Madame Flores radzi sobie bez trudności z każdym wyzwaniem. Najnowsza propozycja wokalistki to bardzo atrakcyjny i różnorodny, kipiący energią kalejdoskop stylistyczny.

Rosie Flores, Simple Case of the Blues, The Last Music Company

Ocena 4,5/6

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Gdy najbliżsi chorują psychicznie

Czy człowieka musi paraliżować strach i niemoc, gdy bliska mu osoba zaczyna cierpieć na zaburzenia psychiczne?

Anna Dobrowolska
27.05.2014
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną