Muzyka

Luksusowy, ale lekki

Recenzja płyty: Van Morrison, „The Healing Game”

materiały prasowe
Te trzy płyty w pełni uzasadniają nazwanie tego wydawnictwa luksusowym.

Niewielu jest artystów, którzy bez utraty wiarygodności mogą w swej twórczości łączyć różne style muzyczne, niezmiennie oferując sztukę na najwyższym poziomie. Takim twórcą jest Van Morrison, który od ponad 50 (!) lat tworzy wspaniałą muzykę, w której odnajdujemy elementy rocka, folku, rhythm and bluesa, jazzu, bluesa, popu i jeszcze paru innych gatunków. Wszystko wykonywane z mistrzowską precyzją i lekkością. Ostatnio trafiła na rynek edycja deluxe albumu „The Healing Game”, który po raz pierwszy pojawił się w sklepach wiosną 1997 r. Czas, który upłynął od premiery, w najmniejszym stopniu nie obniżył jakości 10 oryginalnych nagrań na płycie. Ale do tego zestawu tytułów na płycie nr 1 dodano 5 tzw. bonusów, czyli piosenek nieobecnych na oryginale. Jest też płyta nr 2, a na niej szereg wcześniej niepublikowanych alternatywnych wersji piosenek Morrisona, a także nagrania dokonane m.in. wspólnie z ikoną rock and rolla Carlem Perkinsem. Zestaw zamyka płyta nr 3, na której po raz pierwszy udostępniono publicznie zapis koncertu artysty w Montreux w czerwcu 1997 r. Te trzy płyty w pełni uzasadniają nazwanie tego wydawnictwa „The Healing Game” luksusowym.

Van Morrison, The Healing Game (Deluxe Edition), Sony

Ocena 5,5/6

Polityka 16.2019 (3207) z dnia 16.04.2019; Afisz. Premiery; s. 97
Oryginalny tytuł tekstu: "Luksusowy, ale lekki"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rzeź ptaków

Co roku myśliwi zabijają około 200 tys. ptaków. Wyłącznie dla własnej rozrywki. Żadnych innych powodów polowania na ptaki nie ma.

Joanna Podgórska
05.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną