Muzyka

Bez granic

Recenzja płyty: Luther Dickinson/Sisters of the Strawberry Moon, „Solstice”

materiały prasowe
Piękna dawka muzyki oddzielająca nas na kilkadziesiąt minut od spieszącego się, szorstkiego, a niejednokrotnie agresywnego świata wokół nas.

Luther Dickinson to jeden z niespokojnych duchów amerykańskiej sceny muzycznej. Najbardziej znany jest jako współtwórca – wraz z bratem Codym – świetnego jam bandu North Mississippi Allstars. To jednak mu nie wystarcza i z energią angażuje się w realizację pobocznych działań artystycznych, naznaczonych eklektyzmem, którego składnikami są splecione wątki różnych amerykańskich stylów. Dickinson ochoczo zaprasza przy tym do współpracy wybranych muzyków i wokalistów. Tak też jest w przypadku najnowszej płyty „Solstice”. Tu pierwszoplanową rolę odgrywają zaproszone do jego domowego studia wokalistki. W rozluźnionej, niezobowiązującej atmosferze powstały piosenki pełne lekkości, wdzięku i miłości do własnej tradycji muzycznej. Najmniej tu charakterystycznego dla North Mississippi Allstars bluesa. Jest natomiast obfitość gospel, folku, country i R&B, co znakomicie ilustruje niechęć twórcy tej sesji do przestrzegania jakichkolwiek granic międzygatunkowych. Dzięki pomysłowi Dickinsona otrzymujemy piękną dawkę muzyki oddzielającą nas na kilkadziesiąt minut od spieszącego się, szorstkiego, a niejednokrotnie agresywnego świata wokół nas.

Luther Dickinson/Sisters of the Strawberry Moon, Solstice, New West Records

Polityka 16.2019 (3207) z dnia 16.04.2019; Afisz. Premiery; s. 97
Oryginalny tytuł tekstu: "Bez granic"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Niemiłosierni Polacy

Dlaczego Polakom tak trudno przychodzi współczuć i pomagać słabszym, zwłaszcza bezdomnym i uchodźcom wojennym.

Ryszarda Socha
27.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną