Muzyka

Bez granic

Recenzja płyty: Luther Dickinson/Sisters of the Strawberry Moon, „Solstice”

materiały prasowe
Piękna dawka muzyki oddzielająca nas na kilkadziesiąt minut od spieszącego się, szorstkiego, a niejednokrotnie agresywnego świata wokół nas.

Luther Dickinson to jeden z niespokojnych duchów amerykańskiej sceny muzycznej. Najbardziej znany jest jako współtwórca – wraz z bratem Codym – świetnego jam bandu North Mississippi Allstars. To jednak mu nie wystarcza i z energią angażuje się w realizację pobocznych działań artystycznych, naznaczonych eklektyzmem, którego składnikami są splecione wątki różnych amerykańskich stylów. Dickinson ochoczo zaprasza przy tym do współpracy wybranych muzyków i wokalistów. Tak też jest w przypadku najnowszej płyty „Solstice”. Tu pierwszoplanową rolę odgrywają zaproszone do jego domowego studia wokalistki. W rozluźnionej, niezobowiązującej atmosferze powstały piosenki pełne lekkości, wdzięku i miłości do własnej tradycji muzycznej. Najmniej tu charakterystycznego dla North Mississippi Allstars bluesa. Jest natomiast obfitość gospel, folku, country i R&B, co znakomicie ilustruje niechęć twórcy tej sesji do przestrzegania jakichkolwiek granic międzygatunkowych. Dzięki pomysłowi Dickinsona otrzymujemy piękną dawkę muzyki oddzielającą nas na kilkadziesiąt minut od spieszącego się, szorstkiego, a niejednokrotnie agresywnego świata wokół nas.

Luther Dickinson/Sisters of the Strawberry Moon, Solstice, New West Records

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Arcyksiążę Głódź – ikona Kościoła oderwanego od współczesnego świata

Abp Sławoj Leszek Głódź powoli staje się ikoną Kościoła – tego oderwanego od współczesnego świata, społecznych emocji, z monopolem na rację.

Ryszarda Socha
23.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną