Muzyka

Dzieci niesformatowane

Recenzja płyty: Różni wykonawcy, „Chevance. Outremusique pour enfants 1974–1985”

materiały prasowe
Piosenki pisane były do tekstów poetów, takich jak Jean Tardieu czy surrealista Robert Desnos.

Znaleźć oryginalną płytę z muzyką dla dzieci? To bynajmniej nie jest dziecinnie proste. Bo jeśli ktoś już ma wznawiane po raz kolejny piosenki Fasolek czy ścieżkę dźwiękową z „Pana Kleksa”, może być skazany na muzykę z importu. Kompilacja „Chevance. Outremusique pour enfants 1974–1985” to podróż do czasów, kiedy francuska oficyna wydawnicza Chevance skierowała do najmłodszych ofertę ambitną i przystępną zarazem. Piosenki pisane były do tekstów poetów, takich jak Jean Tardieu czy surrealista Robert Desnos (później także Witold Lutosławski odwoływał się do jego poezji w swojej muzyce), pełne gier słownych, całkowitej swobody i wręcz awangardowego szaleństwa. Opowiadały o nieistniejących krainach i dziwnych stworzeniach za pomocą brzmień rodem z muzyki eksperymentalnej i jazzu. Wśród aranżerów znalazł się francuski freejazzowy perkusista Jean-Louis Méchali, a wśród wykonawców – kabaretowa artystka szwajcarska Cristine Combe, duet Anne et Gilles czy przybysz z Ameryki, folkowy wokalista Steve Waring. Słychać w tle futurystyczne rzeźby dźwiękowe Bernarda Bascheta, wykorzystywane w terapii i edukacji dziecięcej. I łatwo wyczuć w tym wszystkim idealistyczne marzenie o tym, żeby podchodzić do dzieci nieszablonowo, bez sztucznego formatowania treści, z wiarą w to, że będą w stanie odbierać nową muzykę tak samo jak dorośli.

Różni wykonawcy, Chevance. Outremusique pour enfants 1974–1985, Born Bad

Polityka 22.2019 (3212) z dnia 28.05.2019; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Dzieci niesformatowane"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Jak amerykańskie flippery z Francji do Polski trafiły

Flippery, czyli zręcznościowe, elektromechaniczne maszyny do grania, były kiedyś obowiązkowym elementem wyposażenia w barach, hotelach i... nocnych klubach. O ich losach opowiada Marek Jasicki, który importował je z Francji do Polski.

Łukasz Dziatkiewicz
15.09.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną