Muzyka

Niezatapialny Hagar

Recenzja płyty: Sammy Hagar & The Circle, „Space Between”

materiały prasowe
Dobrze, że są jeszcze na rynku tacy, którzy nie zapomnieli, na czym polega rasowe rockowe granie.

Sammy Hagar jest wprawdzie o 4 lata młodszy od Micka Jaggera, ale i tak można zaliczyć go do grona niezatapialnych rockmanów epoki. Zaczynał karierę w 1973 r. w kalifornijskiej hardrockowej grupie Montrose. Potem były zarówno okresy pracy na własny rachunek, jak i przynosząca mu bodaj największą sławę posada głównego wokalisty zespołu Van Halen. Pozostawał niezmiennie wierny soczystemu rockowi, czego najświeższym potwierdzeniem jest jego nowa płyta „Space Between”. Zarówno leader, jak i towarzyszący mu muzycy to starzy wyjadacze rockowi, więc już od pierwszych dźwięków otwierającego całość kawałka „Devil Came to Philly” wiemy, że będzie ostro, głośno i gitarowo. To oczywiście żadna nowość, ale krzepiąca jest świadomość, że są jeszcze na rynku tacy, którzy nie zapomnieli, na czym polega rasowe rockowe granie.

Sammy Hagar & The Circle, Space Between, BMG

Polityka 23.2019 (3213) z dnia 04.06.2019; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Niezatapialny Hagar"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną