Muzyka

Jaki ojciec, taki syn

Recenzja płyty: The Allman Betts Band, „Down to the River”

materiały prasowe
Sławne nazwisko może być przepustką do świata ludzi rozpoznawalnych, ale także obciążeniem wynikającym z wygórowanych oczekiwań.

Sławne nazwisko może być przepustką do świata ludzi rozpoznawalnych, ale także obciążeniem wynikającym z wygórowanych oczekiwań. W świecie muzyki takich przypadków jest sporo. Niektóre spełnione, jak np. niegdyś Nancy Sinatra czy Liza Minnelli, a współcześnie m.in. Lukas Nelson czy Norah Jones. Są też tacy, którzy nie spełnili wygórowanych oczekiwań, jak choćby Julian Lennon. Jeśli więc ojcowie mieli nazwiska Allman i Betts, to można sobie wyobrazić brzemię spoczywające na barkach muzycznie uzdolnionych synów. 

The Allman Betts Band, Down to the River, BMG

Polityka 37.2019 (3227) z dnia 10.09.2019; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Jaki ojciec, taki syn"

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021