Muzyka

Jaki ojciec, taki syn

Recenzja płyty: The Allman Betts Band, „Down to the River”

materiały prasowe
Sławne nazwisko może być przepustką do świata ludzi rozpoznawalnych, ale także obciążeniem wynikającym z wygórowanych oczekiwań.

Sławne nazwisko może być przepustką do świata ludzi rozpoznawalnych, ale także obciążeniem wynikającym z wygórowanych oczekiwań. W świecie muzyki takich przypadków jest sporo. Niektóre spełnione, jak np. niegdyś Nancy Sinatra czy Liza Minnelli, a współcześnie m.in. Lukas Nelson czy Norah Jones. Są też tacy, którzy nie spełnili wygórowanych oczekiwań, jak choćby Julian Lennon. Jeśli więc ojcowie mieli nazwiska Allman i Betts, to można sobie wyobrazić brzemię spoczywające na barkach muzycznie uzdolnionych synów. 

The Allman Betts Band, Down to the River, BMG

Polityka 37.2019 (3227) z dnia 10.09.2019; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Jaki ojciec, taki syn"

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019