Muzyka

Klasa dla siebie

Recenzja płyty: Marc Cohn & Blind Boys Of Alabama, „Work to Do”

materiały prasowe
Blind Boys of Alabama to klasa sama w sobie.

Na pierwszy rzut oka płyta „Work to Do” robi wrażenie w lekkim pośpiechu skleconej kompilacji. Sygnuje ją znany z niegdysiejszego przeboju „Walking in Memphis” Marc Cohn, wspomagany przez legendarny chór gospelowy The Blind Boys of Alabama. W gruncie rzeczy trudno zdecydować, kto tu kogo wspomaga, tym bardziej że na „Work to Do” mamy zaledwie trzy nagrania studyjne, uzupełnione siedmioma tytułami zarejestrowanymi na żywo w trakcie programu przygotowywanego dla telewizji PBS. Obecność chóru Blind Boys of Alabama sugeruje dużą dawkę tradycyjnych pieśni gospel, co zresztą potwierdza otwierające całość świetne wykonanie „Walk in Jerusalem” czy wspaniałe „Amazing Grace”. Na tym jednak koniec z tradycyjnym repertuarem. Pozostałą część płyty wypełniają kompozycje Marca Cohna. Nie odbiegają stylistycznie ani jakościowo od utworów tradycyjnych. Blind Boys of Alabama to klasa sama w sobie, a po wysłuchaniu całej płyty znikają wątpliwości co do jej koncepcji. Pozostaje podziw i szacunek dla tworzących ją artystów.

Marc Cohn & Blind Boys Of Alabama, Work to Do, BMG

Polityka 39.2019 (3229) z dnia 24.09.2019; Afisz. Premiery; s. 83
Oryginalny tytuł tekstu: "Klasa dla siebie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Ula: Zaczęło się od typowego lesbijskiego zauroczenia

Przyjechałam do Łodzi z małej wioski w 1983 r. Do liceum. Moją trzecią fascynacją była koleżanka z bursy. W bursie to nie mogło się rozwinąć (nocą panie robiły nam naloty, z zaglądaniem pod kołdry).

Edyta Gietka
18.08.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną