Muzyka

Dobre wzory

Recenzja płyty: Liam Gallagher, „Duch oporu”

materiały prasowe
Czy 50 lat po Beatlesach warto być pogrobowcem największego zespołu w historii?

Albo czy lata po rozwiązaniu grupy Oasis warto być w pewnym sensie pogrobowcem samego siebie? Słuchając najnowszej płyty Liama Gallaghera, można odpowiedzieć „tak”. Płytę „Why Me? Why Not” otwiera lennonowsko brzmiący przebojowy kawałek „Shockwave”, który nie bez powodu znalazł się na singlu poprzedzającym ukazanie się albumu. A jakby beatlesowskich skojarzeń było mało, znajdziemy je także w ujmującej, pięknie rozwijającej się balladzie „Now That I’ve Found You”, w której po intymnym początku, kiedy wokaliście towarzyszy jedynie gitara, brzmienie stopniowo potężnieje, aby w końcu utworu uderzyć pełną mocą orkiestry. Dalej jest nie mniej ciekawie i stylowo. I cóż z tego, że George Martin takie patenty stosował kilkadziesiąt lat temu? Wielu młodszych słuchaczy pewnie nie kojarzy tego nazwiska. Ważne, że Gallagher to nie kopista, lecz artysta dojrzały, świadomie sięgający po najlepsze wzory. A fakt, że na szczytach amerykańskich czy brytyjskich list przebojów znowu widzimy „Abbey Road”, to jeszcze jeden dowód na to, że były wokalista Oasis wie, co robi.

Liam Gallagher, Why Me? Why Not, Warner

Ocena 4,5/6

Polityka 43.2019 (3233) z dnia 22.10.2019; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Dobre wzory"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną