Muzyka

Oczarowanie

Recenzja płyty: Enchanted Hunters, „Dwunasty dom”

materiały prasowe
Nikogo już chyba nie dziwi rehabilitacja grupy Papa Dance jako polskiego przyczółku new romantic i sophisti-popu – melodyjnej muzyki lat 80., zwykle bazującej na brzmieniach syntezatorów, ale zarazem dalekiej od prymitywizmu w formie.

Nikogo już chyba nie dziwi rehabilitacja grupy Papa Dance jako polskiego przyczółku new romantic i sophisti-popu – melodyjnej muzyki lat 80., zwykle bazującej na brzmieniach syntezatorów, ale zarazem dalekiej od prymitywizmu w formie. Trójmiejski duet Enchanted Hunters na swojej drugiej płycie (po chwalonej „Peorii”) nawiązuje właśnie do tego okresu, przesuwając jednak akcenty ku bardziej złożonym harmoniom, większej wrażliwości i jeszcze bardziej wyrafinowanej, wciąż jednak bardzo chwytliwej stylistyce, spoglądając w stronę światów soulu i jazzu. 

Enchanted Hunters, Dwunasty dom, Latarnia

Polityka 46.2019 (3236) z dnia 12.11.2019; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Oczarowanie"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Dramat zwierząt w przygranicznej strefie

Nikt naprawdę nie wie, ile zwierząt ginie na granicy polsko-białoruskiej. Ani też jak będą się rozmnażać, gdy ich ścieżki godowe zostaną przecięte murem. Ani na jakich zasadach strzelać będą w tym rejonie myśliwi, którzy już się szykują „na granicę”.

Agnieszka Sowa
25.10.2021