Muzyka

W zgodzie z tradycją

Recenzja płyty: Dustin Lynch, „Tullahoma”

materiały prasowe
Muzyka country dawno już opuściła swoje odosobnione miejsce w amerykańskiej kulturze.

Po okresie lekceważenia przez wielkomiejską publiczność jej twórcy wkroczyli na salony wraz ze swoją modą, językiem i przede wszystkim muzyką. Ale mimo że status największych gwiazd country zrównał ich popularność i dochody z idolami rockowymi, to muzycy w kowbojskich kapeluszach silnie podkreślali swoje przywiązania do tradycji. Jednym z przykładów może być młody wykonawca z Tennessee Dustin Lynch. Jego nowa płyta, jak na country przystało, już samym tytułem „Tullahoma” przynosi deklarację przywiązania autora do jego rodzinnego miasta. Mamy tu do czynienia z bezpretensjonalnymi, pogodnymi piosenkami utrzymanymi w poetyce takich idoli Lyncha, jak Alan Jackson czy Garth Brooks. „Tullahoma” nie jest wielkim albumem, ale zapewnia kilkadziesiąt minut przyjemnego słuchania.

Dustin Lynch, Tullahoma, Broken Bow

Ocena 3,5/6

Polityka 5.2020 (3246) z dnia 28.01.2020; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "W zgodzie z tradycją"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

W kosmos tanie latanie

Prywatni przedsiębiorcy próbują opuścić Ziemię jak najmniejszym kosztem. Reszta ludzkości też może się załapać.

Jędrzej Winiecki
25.11.2014
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną