Muzyka

Chiński Penderecki

Recenzja płyty: Stephan Genz, Andrzej Wojciechowski, Wojciech Rajski, Polska Filharmonia Kameralna Sopot, „Penderecki – Symphony No. 6 „Chinese Songs”, Concerto for clarinet”

materiały prasowe
Płytę uzupełnia Koncert klarnetowy, wersja Koncertu altówkowego z 1983 r.

To ostatnie większych rozmiarów dzieło Krzysztofa Pendereckiego, ukończone w 2017 r., nazwane VI Symfonią, mimo iż wcześniej powstała VIII Symfonia – a to dlatego, że już wcześniej zamierzał rozbudować w tym celu cykl „Trzy pieśni chińskie”, napisany w 2008 r. Teraz jest ich osiem. Utwór ma posmak egzotyki, ale stosowanej po europejsku, trochę w stylu impresjonistycznych chinoiseries, a trochę w duchu „Pieśni o ziemi” Gustava Mahlera. Jest tu wiele nostalgicznej melancholii, fletu, śpiewu ptaków, światła księżyca, a do autentycznej muzyki chińskiej nawiązuje kilka przerywników – melodii granych na erhu, wstawionych między niektóre części.

Stephan Genz, Andrzej Wojciechowski, Wojciech Rajski, Polska Filharmonia Kameralna Sopot, Penderecki – Symphony No. 6 „Chinese Songs”, Concerto for clarinet, CD Accord

Polityka 16.2020 (3257) z dnia 14.04.2020; Afisz. Premiery; s. 65
Oryginalny tytuł tekstu: "Chiński Penderecki"
Reklama

Czytaj także

Świat

PiS wprowadza „ruski ład”? Polska spiera się z UE, Kreml klaszcze

„Ruski ład” w Polsce to scenariusz, któremu Kreml kibicuje od lat. Zresztą do tej pory prognozy Rosjan sprawdzają się co do joty. Co to oznacza? Że Polska z Unii formalnie wprawdzie nie wystąpi, ale osunie się na jej peryferie.

Agnieszka Bryc
22.07.2021