Muzyka

Zamierzony chaos

Recenzja płyty: Cindy Blackman Santana, „Give the Drummer Some”

materiały prasowe
Każdy utwór jest pieczołowicie wymyślony, zagrany i nagrany, stanowiąc oddzielne małe dziełko muzycznej sztuki.

Cindy Blackman Santana po pierwsze jest wszechstronną artystką ze specjalnością „perkusja”, a także żoną Carlosa Santany. Jej CV wygląda imponująco i obejmuje współpracę z takimi gwiazdami jak choćby Lenny Kravitz. Od lat uważana za ważną postać w świecie jazzu, towarzyszyła w studiu i na estradzie innym wykonawcom, nagrywa też solo. Po pierwszym przesłuchaniu „Give the Drummer Some” można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z płytą dość chaotycznie sklejoną z utworów od Sasa do Lasa. Mamy tu bowiem kompozycje instrumentalne, oczywiście z pierwszoplanową rolą perkusistki, mamy piosenki w stylu disco, jest jazz i funk. Jakby tego było mało, obok samej Cindy w studiu pojawili się dwaj genialni gitarzyści.

Cindy Blackman Santana, Give the Drummer Some, Present Future

Ocena 4,5/6

Polityka 43.2020 (3284) z dnia 20.10.2020; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Zamierzony chaos"
Reklama

Czytaj także

Kraj

W ciągu roku wymarło nam miasto

W pandemicznych śmierciach Polska pobiła rekordy. W ciągu roku wymarło nam małe miasto wojewódzkie.

Paweł Reszka
06.05.2021