Muzyka

Glam jak spod igły

Recenzja płyty: The Struts, „Strange Days”

materiały prasowe
Łatwe, bardzo wpadające w ucho, świetne do chóralnego wspólnego śpiewania melodie.

Pośród tłumu brytyjskich wykonawców szukających wciąż nowych ścieżek i rozwiązań, znaleźć również można takich, którzy z lubością odnoszą się do tego, co kiedyś stworzono, i próbują przywrócić ducha minionych lat. Taką właśnie grupą jest założona w 2012 r. formacja The Struts. Już od samego początku zespół postawił sobie za punkt honoru powrót do okresu świetności glam rocka.

The Struts, Strange Days, Polydor

Polityka 45.2020 (3286) z dnia 03.11.2020; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Glam jak spod igły"
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001