Muzyka

Surfing domowy

Recenzja płyty: Magneto, „Requiem pour satana”

materiały prasowe
Warszawscy muzycy surfują po gatunkach, grając to, na co mają ochotę, a słuchacz próbuje za nimi nadążyć.

Skrzyknęli się z nudów. Intensywnie zapowiadający się sezon koncertowy uciął lockdown, a trzeba było coś robić. Gitarzysta Bartek Tyciński (m.in. Starzy Singers, Mitch&Mitch, New Cage) założył więc nowe trio z perkusistą Hubertem Zemlerem i basistą Piotrem Domagalskim, muzykami niesłychanie wszechstronnymi, co w tej sytuacji było kluczowe. Rzecz bowiem z lekkością przechodzi od surf-rocka do inspiracji muzyką filmową czy latynoamerykańską.

Magneto, Requiem pour satana, Gusstaff

Polityka 8.2021 (3300) z dnia 16.02.2021; Afisz. Premiery; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Surfing domowy"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Szamani i inni szatani. Polska religijność zabobonna

Magiczna, zabobonna religijność staje się coraz bardziej powszechna w polskim Kościele. A pandemia jeszcze nasiliła te tendencje.

Joanna Podgórska
21.07.2021