Muzyka

Radykalnie intymna

Recenzja płyty: Maria Peszek, „Ave Maria”

materiały prasowe
Może faktycznie trzeba się zgodzić z Marią Peszek, która uważa, że jest to najpiękniejsza płyta, jaką nagrała.

Może faktycznie trzeba się zgodzić z Marią Peszek, która uważa, że jest to najpiękniejsza płyta, jaką nagrała. Oczywiście to, co dociera do nas od razu, to przekaz: wsparcie dla protestów Strajku Kobiet, wsparcie dla osób LGBT, niezgoda na zamordyzm polityczny, na psucie Polski, której – jak śpiewa – już „we mnie nie ma”, bunt przeciw obskurantyzmowi i pedofilii w Kościele katolickim, czemu współwinny jest nawet wielbiony JP2 („Karol wiedział, nie powiedział”). No i nad wszystkim apoteoza wolnej, niczym nieograniczonej miłości – heteroseksualnej i homoseksualnej. I kobiecość, która może być jednocześnie dziewczęca i dojrzała („Jestem dziewczyną lat 47”).

Maria Peszek, Ave Maria, Mystic Production

Polityka 37.2021 (3329) z dnia 07.09.2021; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Radykalnie intymna"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Szkoła bardzo szkodzi. Uczniom, demokracji, światu

Rozmowa z dr. Mikołajem Marcelą o fatalnych skutkach kultywowania XIX-wiecznej formuły szkoły, wychowywaniu do autorytaryzmu i o tym, jak można to zmienić.

Jacek Żakowski
18.09.2021