Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Muzyka

To polonez nie rarri

Recenzja płyty: Jerzyk Krzyżyk, „Serce”

materiały prasowe
Bardzo obiecujący artysta z rosnącej sfery między formą rockową a hiphopową, w najciekawszych momentach kompletnie rozmazuje zresztą granicę między jednym a drugim.

Bardzo obiecujący artysta z rosnącej sfery między formą rockową a hiphopową, w najciekawszych momentach kompletnie rozmazuje zresztą granicę między jednym a drugim. Sfera nie jest nowa, ale w Polsce niewyeksploatowana – Jerzyk Krzyżyk wpisuje się tu w przestrzeń pomiędzy nowofalową piosenką WaluśKraksaKryzys a ucharakteryzowanym na punk rapem Zdechłego Osy. Fascynujące jest to, że w gitarowych aranżacjach wraca to, co na polskiej scenie alternatywnej stanowi powracający refren od czterech dekad, czyli fascynacja Joy Division.

Jerzyk Krzyżyk, Serce, Dyspensa

Polityka 11.2022 (3354) z dnia 08.03.2022; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "To polonez nie rarri"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >