Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Muzyka

Nowa duża rzecz

Recenzja płyty: Wet Leg, „Wet Leg”

materiały prasowe
Na coś takiego Anglosasi mówią „next big thing”, zapowiadając szum i wielkość na podstawie solidnych przesłanek.

Na coś takiego Anglosasi mówią „next big thing”, zapowiadając szum i wielkość na podstawie solidnych przesłanek. Debiutancką płytę żeńskiego duetu rockowego Wet Leg poprzedzała bowiem cała seria świetnie rokujących singli. I z miejsca układały się w spójną opowieść, nie tyle o współczesnej młodzieży – bo Rhian Teasdale i Hester Chambers nie wchodzą w świat muzyki jako nastolatki – ile o rozczarowaniu dojrzałością.

Wet Leg, Wet Leg, Domino

Polityka 17.2022 (3360) z dnia 19.04.2022; Afisz. Premiery; s. 83
Oryginalny tytuł tekstu: "Nowa duża rzecz"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >