Muzyka

Dylan, Dylan, Dylan!

Pięknie brzmi dzięki nowym technologiom.

W pierwszej chwili pomyślałem, że mam do czynienia z kolejnym skokiem na kasę biednego miłośnika prawdziwej muzyki. Wydawnictwo Dylan z wyborem jego najlepszych piosenek? Przecież wszyscy je znamy i mamy na taśmach i płytach. Potem pogadałem z moim szesnastoletnim synem i przyszła refleksja. My – to ludzie dobrze po trzydziestce, żeby nie powiedzieć za dużo. A ten tłum młodych dzień w dzień ogłupiany przez muzyczną gumę do żucia? Należy im się szansa poznania twórczości jednego z najważniejszych artystów amerykańskich dwudziestego wieku. I płyta „Dylan” jest taką szansą. Do tego pięknie brzmiącą dzięki różnym nowym technologiom przywracającym nagraniom klarowność i dynamikę. Pewnie, że brakuje tu wielu wspaniałych dylanowskich dziełek zdobiących jego wieloletnią karierę, ale mówimy wszakże o introdukcji, pierwszym kroku.

Kto choć trochę pozna Dylana, z pewnością będzie chciał usłyszeć więcej. Więc może od razu warto sięgnąć po trzydyskową wersję „Dylana”? Tych z górą pięćdziesiąt tytułów to fantastyczna, smakowita próbka tego, co Bob Dylan tworzył przez ostatnie 45 lat. Mistrzostwo świata.
 

Bob Dylan, Dylan, Sony/BMG 2007
 

    
 

Reklama

Czytaj także

Kultura

Wojewódzki z Matą o „Patointeligencji” i „Patoreakcji”

Mata, autor „Patointeligencji”, który właśnie opublikował nowy utwór z równie mocnym tekstem: – Społeczną rolą artysty czasami jest wystawienie się na strzał. Ja się czuję z tym dobrze, to zamieszanie czemuś służy.

Kuba Wojewódzki
03.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną