W dyskografii rockowej grupy Matta Bellamy’ego bywało bardzo źle, „The Wow! Signal” część fanów powitała więc z ulgą. Dla postronnych jest to jednak radość przedwczesna.
W dyskografii rockowej grupy Matta Bellamy’ego bywało bardzo źle, „The Wow! Signal” część fanów powitała więc z ulgą. Dla postronnych jest to jednak radość przedwczesna. Zespół Muse, który był na początku pod wielkim wpływem Radiohead, a potem zamienił się w rodzaj melodyjnej, monumentalnej, ale też nowoczesnej odpowiedzi na Queen, pozostaje tu więźniem kosmicznych ambicji swojego lidera, który – niezależnie od własnych wokali, emocjonalnie często przerysowanych – do linii rockowych dopisał partie orkiestry (wykonuje je London Metropolitan Orchestra) i jeszcze dołączył kilkudziesięcioosobowy chór.
Muse, The Wow! Signal, Warner
Polityka
29.2026
(3573) z dnia 14.07.2026;
Afisz. Premiery;
s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Uwaga na pompę"