Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

O powstaniu po swojemu

Recenzja płyty: Błażej Król, „Łączy nas…,”

Preferuj w Google
Błażej Król, „Łączy nas…,” Błażej Król, „Łączy nas…,” materiały prasowe
Część utworów sprawia wrażenie luźnej impresji na temat apokaliptycznego czasu i zrujnowanego miejsca. Warto posłuchać, warto pomyśleć.
Błażej KrólLeszek Zych/Polityka Błażej Król

Prawdę mówiąc, Błażej Król zupełnie nie kojarzy mi się z muzycznym uświetnianiem kolejnej rocznicy powstania warszawskiego. Subtelny wokalista i kompozytor, autor bardzo osobistych tekstów piosenek, funkcjonujący w obszarach szeroko rozumianej alternatywy, nie mógł raczej mieć nic wspólnego z opowieściami o wojnie, martyrologii i opartej na tym tożsamości polskiej. A jednak album „Łączy nas…” w niczym nie koliduje z dotychczasową twórczością Błażeja. Nie jest żadnym ornamentem „akademii ku czci”. Jest właśnie osobistym, intymnym nawet, wyznaniem o strachu, opresji, ucieczce. Jest próbą wyobrażenia sobie stanów emocjonalnych towarzyszących tzw. sytuacjom granicznym.

Błażej Król, Łączy nas…,, al fine/Muzeum Powstania Warszawskiego

Polityka 32.2026 (3576) z dnia 04.08.2026; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "O powstaniu po swojemu"
Reklama