Część utworów sprawia wrażenie luźnej impresji na temat apokaliptycznego czasu i zrujnowanego miejsca. Warto posłuchać, warto pomyśleć.
Prawdę mówiąc, Błażej Król zupełnie nie kojarzy mi się z muzycznym uświetnianiem kolejnej rocznicy powstania warszawskiego. Subtelny wokalista i kompozytor, autor bardzo osobistych tekstów piosenek, funkcjonujący w obszarach szeroko rozumianej alternatywy, nie mógł raczej mieć nic wspólnego z opowieściami o wojnie, martyrologii i opartej na tym tożsamości polskiej. A jednak album „Łączy nas…” w niczym nie koliduje z dotychczasową twórczością Błażeja. Nie jest żadnym ornamentem „akademii ku czci”. Jest właśnie osobistym, intymnym nawet, wyznaniem o strachu, opresji, ucieczce. Jest próbą wyobrażenia sobie stanów emocjonalnych towarzyszących tzw. sytuacjom granicznym.
Błażej Król, Łączy nas…,, al fine/Muzeum Powstania Warszawskiego
Polityka
32.2026
(3576) z dnia 04.08.2026;
Afisz. Premiery;
s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "O powstaniu po swojemu"