Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Grunwald kalifornijski

Przypomniał sobie o polskich fanach.

To jest prawdziwa ciekawostka. Jerzy Grunwald, mieszkający na stałe w Szwecji, przed laty podpora folkowego No To Co, a potem popowego En Face, przypomniał sobie o polskich fanach i umieścił na naszym rynku swoją najnowszą, nagraną w USA płytę „So Much To Say”. Ciekawostką nie jest nawet to, że płyta powstała w Stanach i z udziałem pierwszoligowych muzyków amerykańskich, ale że Grunwald jako wokalista i instrumentalista okazał się znakomitym odtwórcą (i twórcą)... rocka kalifornijskiego.

Otóż właśnie – ten album brzmi jak połączenie najlepszych kawałków The Eagles z klimatami ballad Davida Fostera. Jest w tym, co nie dziwi, powrót do muzycznej Ameryki lat 70., ale też całkiem autorski i oryginalny rys, który zawiera się w bogatych, a zarazem subtelnych aranżacjach, no i w łagodnym głosie samego Grunwalda. W sumie: nie tylko Ameryka Zachodniego Wybrzeża, bo i trochę Europy – melodyjnej, refleksyjnej i miejscami nostalgicznej.
 

Jerzy Grunwald, So Much To Say, Polskie Radio
 

    
 

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Pocovidowa mgła. Życie z „dziurami w mózgu” to koszmar i stres

Psychiczne skutki turbulencji i stresów ostatnich lat to nie tylko wysyp depresji i zaburzeń nastroju, ale też nasilające się problemy z pamięcią, uwagą i koncentracją. Odbijają się i na jakości pracy, i całego życia.

Joanna Cieśla
24.06.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną