Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

The Black Keys - ci sami, ale jakby inni

Całość brzmi niezbyt zaczepnie.

Zachwycałem się na tych łamach płytą „Rubber Factory” duetu Black Keys z 2004 r. Ich pozbawione ozdobników, surowe granie było powiewem świeżości w zapchanej plastikowo-komputerowymi dźwiękami współczesnej muzyce popularnej. Dziś duet z Ohio proponuje nam swe kolejne dziełko, płytę „Attack&Release”. Być może za sprawą producenta, pana Dangera Mouse’a (producent Gorillaz i współtwórca duetu Gnarls Barkley), całość brzmi nieco łagodniej i mniej zaczepnie.

Mamy tu naturalnie ślady tak lubianego przez Black Keys szorstkiego punk bluesa, ale są też melodyjki zagrane i zaśpiewane prawie smętnie i romantycznie, co niekoniecznie ucieszy miłośników dotychczas znanego wizerunku zespołu. Z drugiej strony, przy takim kawałku jak zamykający płytę „Things Ain’t Like They User to Be” można nawet zatańczyć tango-przytulango przy świecach.
 

The Black Keys, Attack&Release, Nonesuch 2008 

  

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną