Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Muzyka

Glyder prawie jak Thin Lizzy

Recenzja płyty: Glyder, "Playground for Life"

Lekko bluesujący hałas w stylu Thin Lizzy

Dwa lata temu dałem tutaj irlandzkiej grupie Glyder cztery punkty za płytę „Glyder”. Pisałem wówczas, że młodzi muzycy ewidentnie zapatrzeni byli w angielskie metalowe klimaty lat siedemdziesiątych, ze szczególnym wskazaniem na Thin Lizzy. Dziś mam przed sobą nowy album tego zespołu, zatytułowany „Playground for Life”. Niezbyt dobra wiadomość jest taka, że mimo upływu czasu Glyder jakoś specjalnie nie ewoluował i pozostaje wierny recepcie zastosowanej przy nagrywaniu pierwszej płyty.

Dobra wiadomość jest taka, że mimo upływu czasu Glyder jakoś specjalnie nie ewoluował i pozostaje wierny recepcie zastosowanej przy nagrywaniu pierwszej płyty. Ta dobra wiadomość jest oczywiście dla konserwatywnych miłośników tradycyjnego gitarowego, lekko bluesującego hałasu w stylu Thin Lizzy. A że autor tej notatki do takich skostniałych rockowych konserwatystów również należy, to znowu daje prawie cztery punkty. No bo na pełną czwórkę to musieliby się trochę bardziej wysilić.

Glyder, Playground for Life, True Talent Records 2008 

  

Reklama

Czytaj także

Nauka

Inwazja małych obcych. Do Polski nadciągają nowe owady i pająki

Polskę zasiedla fala przybyszy z Południa. Owady i pająki przybywają z ludźmi, ale i o własnych siłach, wykorzystując ocieplenie klimatu.

Piotr Panek
13.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną