Muzyka

Beirut: dwa w jednym

Recenzja płyty: Beirut, "March Of The Zapotec And Realpeople Holland"

Dwa minialbumy w jednym opakowaniu

Amerykańska grupa Beirut zaskoczyła swoich fanów, wydając zamiast jednej „pełnometrażowej” płyty dwa minialbumy w jednym opakowaniu. „March Of The Zapotec And Realpeople Holland” to dwa różne style, które – jak się wydaje po pierwszym przesłuchaniu – nic ze sobą nie łączy. No bo co może łączyć meksykański folk z klubową elektroniką? A jednak w obu przypadkach chodzi w sumie o to samo: szeroko pojętą muzykę taneczną i postmodernistyczny dystans do konwencji, co od początku było znakiem firmowym zespołu Zacha Condona.

Beirut daje przeto dowód, że granice stylistyczne są o wiele mniej ważne od wywoływanych przez muzykę emocji i czyni to nie po raz pierwszy, wszak już wcześniej zespół odbywał podróże do różnych muzycznych krain. Niewykluczone, że to najnowsze dokonanie podsumowuje dotychczasową drogę twórczą Zacha Condona, choć po tym artyście możemy się chyba spodziewać jeszcze niejednej zaskakującej wolty.
 

Beirut, March Of The Zapotec And Realpeople Holland, 2009
 

Polityka 11.2009 (2696) z dnia 14.03.2009; Kultura; s. 63
Oryginalny tytuł tekstu: "Beirut: dwa w jednym"
Reklama

Czytaj także

Historia

Marian Turski: Przeżyłem dwa marsze śmierci. Po wojnie nic nie pamiętałem

Najpierw miałem trwającą 20 lat amnezję. A potem nie chciałem. Dopiero kiedy w 2001 r. otwarto dla zwiedzających saunę (łaźnię), zgodziłem się coś powiedzieć publicznie.

Jacek Żakowski
27.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną